27 maja 1961 roku w Skrwilnie odkryto jeden z najcenniejszych skarbów archeologicznych XX wieku w Polsce. W płytkim wykopie na terenie dawnego grodziska znaleziono ukryte w czasach potopu szwedzkiego kosztowności i dzieła złotnicze. Przez wiele lat skarb ze Skrwilna uznawano za polski skarb tysiąclecia.

Kosztowności warte fortunę
Trzeciego dnia prac archeolodzy natrafili na głębokości około 50 centymetrów na resztki drewnianej skrzyni. W środku znajdowała się niezwykła kolekcja biżuterii oraz cennych wyrobów rzemiosła artystycznego. Odkryto między innymi zastawę stołową, lichtarze, nożyce i bogato zdobione ozdoby.
Łączna waga złotych przedmiotów przekraczała 2 kilogramy, a srebrnych około 5 kilogramów. Jednym z najcenniejszych elementów skarbu jest wisior z syreną. Znalezione przedmioty zdobiły diamenty, rubiny, szmaragdy, szafiry, turkusy oraz aż 51 pereł.
Kim byli właściciele skarbu?
Herby umieszczone na przedmiotach pozwoliły historykom ustalić, do kogo należały kosztowności. Ich właścicielami byli podczaszy płocki Stanisław Piwa oraz jego żona Zofia Magdalena Loki herbu Rogala.
Część badaczy uważa, że to właśnie Zofia ukryła rodzinny majątek z pomocą miejscowego wikariusza, księdza Waleriana Cząpskiego. Duchowny zapłacił za to najwyższą cenę – w 1658 roku został zamordowany przez Szwedów, ponieważ nie chciał zdradzić miejsca ukrycia cennych naczyń liturgicznych.
Tajemnica grodziska nad jeziorem
Do dziś nie wiadomo, dlaczego skarb ukryto właśnie na terenie dawnego grodziska nad jeziorem Skrwileńskim. Istnieją przypuszczenia, że miejsce celowo wybrano jako teren omijany przez ludzi. Dawne relacje wspominały, że okolica uchodziła za nawiedzoną.
Obecnie skarb ze Skrwilna można oglądać w Muzeum Okręgowym w Toruniu.
