Zamach bombowy w Tarnowie – ostatni sygnał przed wojną

Zamach bombowy w Tarnowie
Dworzec w Tarnowie 28 sierpnia 1939. źródło IPN

28 sierpnia 1939 roku, zaledwie cztery dni przed wybuchem II wojny światowej, Tarnów stał się miejscem tragedii, która do dziś budzi grozę. W poczekalni dworca kolejowego eksplodowała bomba podłożona przez niemieckiego agenta – Antoniego Johanna Guzego. Wybuch nastąpił o 23:18, zabijając 20 osób i raniąc 35. Gdyby nie opóźniony o osiem minut pociąg z Krakowa, liczba ofiar mogłaby być kilkakrotnie większa.

Niemiecka dywersja przed 1 września

Guzy, syn Polaka i Niemki, był bezrobotnym ślusarzem z Bielska. W 1938 roku związał się z niemieckimi strukturami wywiadowczymi, m.in. Gewerkschaft Deutscher Arbeiter, przez które trafił pod kontrolę Abwehry. To właśnie wrocławski oddział niemieckiego wywiadu przygotował zamach.
Sygnałem do akcji był komunikat radiowy nadany 24 sierpnia: „Herr Doktor Funk soll an die Arbeit gehen” – specjalny meldunek oznaczający początek operacji sabotażowych.
Guzy wraz z agentem Neumanem zorganizowali przewóz dwóch walizek z materiałami wybuchowymi. 28 sierpnia umieścił je w sali bagażowej tarnowskiego dworca i oddalił się.

Noc tragedii

Eksplozja rozerwała jedną trzecią budynku dworca. Fala uderzeniowa powaliła ściany, zmiotła dach, a w pobliżu powstał krater. Dworzec zamienił się w ruinę, a nocne niebo rozświetlił ogień. W relacjach świadków pojawiają się dramatyczne obrazy – ludzie uwięzieni pod gruzami, przerażenie i chaos.
Ogrom tragedii mógł być jeszcze większy. Tuż przed zamachem odjechał transport wojskowy z żołnierzami. Chwilę później na peron miał wjechać pociąg z Krakowa, wiozący kilkuset pasażerów. Opóźnienie uratowało im życie.

Losy zamachowca

Nie do końca wiadomo, co działo się z Antonim Guzym bezpośrednio po zamachu. Według jednych relacji miał wrócić do Krakowa, gdzie czekał na niego współpracownik Neuman. Inne źródła podają, że pozostał w Tarnowie i po wybuchu wrócił w okolice dworca, by zobaczyć skutki eksplozji. To właśnie tam został rozpoznany jako człowiek, który zostawił walizki, i zatrzymany przez Policję Państwową. Podczas przesłuchań przyznał się do udziału w zamachu, mówiąc, że żałuje tego, co zrobił, i że nie otrzymał za to żadnych pieniędzy.

Symboliczny początek wojny

Kiedy 7 września 1939 roku Tarnów zajęły wojska niemieckie, oficerowie Abwehry dokładnie obejrzeli zgliszcza dworca. Dziś tamten zamach uznawany jest za jedno z najbardziej dramatycznych działań dywersyjnych III Rzeszy na ziemiach polskich – złowrogą zapowiedź wojny, która miała rozpocząć się już po kilku dniach.

Przewijanie do góry