25 stycznia 1890 roku Nowy Jork wstrzymał oddech. Tłum zgromadzony w porcie czekał na młodą reporterkę, o której od tygodni pisała prasa. Gdy Nellie Bly zeszła na ląd, było już pewne: dokonała czegoś, co jeszcze niedawno wydawało się czystą fantazją literacką. Okrążyła świat w 72 dni, 6 godzin, 11 minut i 14 sekund.
Szybciej niż bohater powieści Jules Verne. I szybciej, niż ktokolwiek wcześniej.

Start bez walizki i bez planu B
Nellie wyruszyła 14 listopada 1889 roku. Nie miała kufrów, zapasów ani towarzyszy. Zabrała jedną małą torbę podróżną, w której zmieściła kilka sukienek, notatnik i pieniądze. Redakcja „New York World” uznała, że im mniej bagażu, tym szybciej będzie się przemieszczać.
Pierwszy etap prowadził przez Atlantyk. Statek do Anglii walczył ze sztormami, a każda godzina opóźnienia budziła niepokój w redakcji i wśród czytelników, którzy śledzili jej trasę niemal dzień po dniu.
Europa, gdzie czas miał znaczenie
W Anglii Bly przesiadła się do pociągów, które pędziły przez Francję. W Amiens spotkała samego Juliusza Verne’a – autora powieści „W 80 dni dookoła świata”. Pisarz przyjął ją z sympatią, ale bez nadmiernego entuzjazmu. Według relacji miał powiedzieć, że jeśli uda jej się zmieścić w 75 dniach, będzie to ogromny sukces.
Kanał Sueski, Cejlon i Daleki Wschód
Z Europy ruszyła statkiem przez Morze Śródziemne i Kanał Sueski – jeden z kluczowych punktów trasy. Każdy postój był krótki, podporządkowany rozkładom rejsów i połączeń kolejowych.
Na Cejlonie (dzisiejsza Sri Lanka) po raz pierwszy zetknęła się z klimatem, który fizycznie wyczerpywał podróżnych z Zachodu. Wilgoć, upał i choroby były realnym zagrożeniem. Mimo to nie zwalniała tempa.
Dalej były Singapur, Hongkong i Japonia. W Tokio kupiła pamiątki, ale tylko takie, które dało się zmieścić w jej torbie. Każda dodatkowa rzecz była luksusem, na który nie mogła sobie pozwolić.
Pacyfik i wyścig z czasem
Najbardziej ryzykownym etapem była przeprawa przez Pacyfik. Opóźnienie statku oznaczałoby utratę rekordu. Gdy dotarła do San Francisco, natychmiast wsiadła do specjalnie przygotowanego pociągu, który miał zawieźć ją przez całe Stany Zjednoczone.
Maszynista dostał jedno polecenie: jechać jak najszybciej.
Pociąg mknął dniem i nocą. Na trasie organizowano symboliczne powitania, orkiestry grały na peronach, a tłumy ludzi przychodziły zobaczyć kobietę, która „ściga się z całym światem”.
Powrót, który przeszedł do historii
25 stycznia 1890 roku Nellie Bly dotarła do Nowego Jorku. Jej podróż była globalnym medialnym wydarzeniem, a ona sama – bohaterką pierwszych stron gazet.
Choć jej rekord wkrótce został pobity, znaczenie tej wyprawy było znacznie większe niż liczba dni. Bly udowodniła, że kobieta może podróżować samotnie, podejmować ryzyko i być w centrum światowych wydarzeń. Pokazała też, że nowoczesne dziennikarstwo może być dynamiczne, osobiste i oparte na doświadczeniu.
