Pogrom Szwedów nad Pilicą. Zwycięstwo spod Warki

W czasie „potopu szwedzkiego”, pod Warką doszło do jednego z najsłynniejszych zwycięstw odniesionych nad Szwedami. 7 kwietnia 1656 roku wojska koronne pod dowództwem regimentarza Stefana Czarnieckiego i marszałka wielkiego koronnego Jerzego Sebastiana Lubomirskiego starły się z szwedzkim korpusem pod komendą margrabiego Fryderyka Badeńskiego. Zwycięstwo Rzeczypospolitej spod Warki było pierwszym odniesionym w polu w czasie II wojny północnej.

Stefan Czarniecki w bitwie pod Warką
Stefan Czarniecki w bitwie pod Warką na obrazie pędzla Franciszka Smuglewicza z XVIII wieku. Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna

Sytuacja w kraju

W lipcu 1655 roku na ziemie Rzeczypospolitej wkroczyły wojska króla szwedzkiego Karola X Gustawa. Król Jan Kazimierz, opuszczony przez szlachtę i wojsko kwarciane, po krótkim oporze schronił się na Śląsku. Po kraju roznosiło się hasło ,,Niech żyje Karol Gustaw król!”. Zaczął się jeden z najtragiczniejszych okresów w dziejach Polski, zwany „potopem szwedzkim”. Szwedzi palili miasta, rabowali kościoły. W listopadzie i grudniu 1655 roku bezskutecznie oblegali klasztor na Jasnej Górze. 29 grudnia 1655 roku w Tyszowcach koło Zamościa – z inicjatywy kasztelana kijowskiego Stefana Czarnieckiego, wiernie stojącego przy królu Janie Kazimierzu – zawiązała się konfederacja wymierzona przeciwko Szwedom. Konfederacji nawoływali do walki ze Szwecją i zapowiedzieli rychły powrót króla do kraju.

Społeczeństwo polskie zmobilizowało się do wspólnego stawienia czoła Szwedom. Przyczyniło się do tego między innymi oblężenie Jasnej Góry, które odczytywano jako podniesienie ręki na święte dla Polaków i katolików miejsce. Szwedzi ponadto dopuszczali się coraz większych okrucieństw, siejąc zniszczenia gdziekolwiek się pojawili. Przeciwko nim stanęły wszystkie polskie stany: chłopi, mieszczanie i szlachta.

Kilka miesięcy po oblężeniu Częstochowy, król Jan Kazimierz dokonał aktu, który odegrał ogromną rolę w kształtowaniu postaw patriotycznych Polaków, a przede wszystkim miał pozytywnie determinować wiarę w zwycięstwo. 1 kwietnia 1656 roku, w katedrze lwowskiej, przed obrazem Matki Bożej Łaskawej monarcha złożył ślubowanie. Obrał Maryję swoją patronką i Królową Korony Polskiej, oddając Jej w opiekę także swoich poddanych. Zaprzysiągł ulżyć doli chłopów, których udział w zwycięstwie nad Szwedami był znaczny.

Król Karol X Gustaw pędzla Sébastiena Bourdona z XVII wieku. Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna

Wiosną 1656 roku król Szwecji Karol X Gustaw został uwięziony przez siły koronne w widłach Wisły i Sanu. Blokowały go siły trzykrotnie przewyższające jego korpus liczący niecałe sześć tysięcy ludzi. Już wcześniej szwedzki monarcha polecił swojemu bratu księciu Adolfowi Janowi wysłać pod Sandomierz posiłki pod komendą Fryderyka Badeńskiego, margrabiego badeńskiego. Korpus wymaszerował z Warszawy 27 marca. 

Dotarli do Janowca dopiero 3 kwietnia, gdyż po drodze napotykali na grupy powstańców. Wieść o wymarszu Szwedów z Warszawy szybko doszła do polskich oddziałów. 4 kwietnia margrabia Fryderyk dostał od króla Karola Gustawa rozkaz natychmiastowego powrotu do Warszawy. Regimentarz Stefan Czarniecki i marszałek wielki koronny Jerzy Lubomirski postanowili większość swoich sił skierować przeciwko margrabiemu, a po rozbiciu jego wojsk wrócić nad Wisłę i walczyć z królem Karolem Gustawem. Rankiem 4 kwietnia chorągwie polskie wyruszyły spod Sandomierza przeciwko margrabiemu Fryderykowi Badeńskiemu. Ten zaś ruszył spod Janowca przez Kozienice i Warkę w stronę Warszawy. Skłonił swoje wojska do szybszego marszu, aby zaskoczyć margrabiego; dogonił go pod Kozieńcami i rozgromił tylną straż.

Decydująca dwugodzinna bitwa

Pod Warkę dotarł rankiem 7 kwietnia 1656 roku – akurat wtedy, gdy Szwedzi kończyli przeprawę przez Pilicę i niszczyli jedyny most. Margrabia Fryderyk liczył, że rzeka okaże się zbyt trudną przeszkodą dla polskiej jazdy i zarządził marsz na Czersk i Warszawę.

Czarniecki pod Płockiem
,,Czarniecki pod Płockiem” pędzla Juliusza Kossaka na obrazie z XIX wieku. Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna

Polacy jednak zaskoczyli margrabiego, gdyż znaleźli bród i sprawnie przeprawili się przez rzekę. Na zdezorientowanych Szwedów ruszyła husaria marszałka koronnego Jerzego Lubomirskiego i w pył rozniosła szwedzkich dragonów. Wobec takiego obrotu sprawy, margrabiemu Fryderykowi nie pozostało nic innego, jak przyjąć bitwę. Dwutysięczne wojsko ustawił w pobliżu lasu, gdzie wraz z oddziałem dragonów zamierzał ogniem dział zatrzymać polskie natarcie.

Na polu bitwy jako pierwsze pojawiły się oddziały marszałka wielkiego koronnego Jerzego Lubomirskiego, który częścią swych sił odciął Szwedom drogę odwrotu, a resztę, z husarią na czele, rzucił do ataku. Rajtaria nieprzyjaciela nie wytrzymała ataku husarii i dopiero dragoni powstrzymali Polaków. Wówczas nadeszły oddziały regimentarza Stefana Czarnieckiego, który od razu rzucił je do frontalnego natarcia. Zmęczeni wcześniejszą walką szwedzcy rajtarzy nie powstrzymali szarży i tratując własnych dragonów, rzucili się do ucieczki. W ten sposób rozstrzygnęły się losy bitwy. Już po chwili zamieniła się ona w długotrwałą pogoń za umykającymi Szwedami.

Jerzy Sebastian Lubomirski
Jerzy Sebastian Lubomirski według nieznanego malarza na obrazie z XVII wieku. Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna

Na szczęście dla nieprzyjaciela część polskich żołnierzy niemal od razu skupiła swą uwagę na taborach, rozpoczynając ich grabież. Wielu uciekającym uratowało to życie. Zwłaszcza wyższym oficerom, którzy dzięki lepszym koniom mogli umykać jeszcze szybciej.

Po bitwie

Zwycięstwo było zupełne. W boju padło około półtora tysiąca Szwedów, przy stratach polskich około stu zabitych i tyluż rannych. W ręce zwycięzców wpadł wypełniony skarbami tabor i dwustu sześćdziesięciu jeńców. Polskie zagony w pościgu dotarły pod Warszawę, wywołując popłoch w tamtejszym garnizonie. 

Zwycięstwo wareckie na pewno było istotne dla odbudowujących swoje morale sił koronnych i miało ogromne znaczenie psychologiczne dla polskich żołnierzy. Pokonali w końcu po raz pierwszy od początku wojny polsko-szwedzkiej niezwyciężoną armię króla Karola X Gustawa.

Niestety jednak, wykorzystując polskie zaangażowanie na lewym brzegu Wisły, szwedzki monarcha wyrwał się z okrążenia w widłach Wisły i Sanu, co przedłużyło wojnę o następne lata.

Przewijanie do góry