„Przeżyłem tam piekło”. Ukraińskie ludobójstwo na Wołyniu oczami dziecka [NASZA RECENZJA]

Święcenie noży

Zbiór opowiadań wybitnego współczesnego prozaika Stanisława Srokowskiego nie jest łatwą ani przyjemną lekturą. I nie może taki być, bo o ludobójstwie na Wołyniu opowiada jego świadek.

Dlaczego więc warto sięgnąć po tę książkę? By wiedzieć, co się wydarzyło na Wołyniu. By pamiętać o dziesiątkach – a może nawet i o setkach tysięcy – niewinnych polskich dzieci, kobiet i mężczyzn mordowanych przez Ukraińców na Wołyniu. Zabijanych w niewyobrażalny i niespotykany w dziejach konfliktów wojennych sposób. Mordowanych w imię chorej idei czystej etnicznie Ukrainy.

Proza Srokowskiego przewierca świadomość, pozostaje w nas na długo. Rodzi liczne pytania, na które trudno znaleźć odpowiedzi: dlaczego Ukraińcy bestialsko mordowali swoich sąsiadów znanych od dziecka, ale także czym kierowali się Ukraińcy ratujący Polaków?

Tytułowe święcenie noży to nie fikcja literacka czy marketingowy chwyt, by podnieść atrakcyjność sprzedawanej książki. To rzeczywistość – grekokatoliccy popi święcili narzędzia zbrodni bandytom z UPA przed mordami na Polakach. Warto też dodać, że wielu przywódców UPA to synowie grekokatolickich popów.

To najbardziej osobiste moje opowiadania. Oczami małego chłopca widzimy ukraińskie ludobójstwo na Kresach. W tym chłopcu odbijają się moje przeżycia, ból, cierpienie i lęki II wojny światowej. Przeżyłem bowiem tam piekło. Moja wieś została ograbiona i spalona. Zanim jednak to się stało, w domu zbierała się Rada Starszych, dziadkowie, Piotr i Ignacy, oraz wujowie – Marian i Tośko, i rozprawiali o najnowszych wydarzeniach, o tym, gdzie płoną polskie wsie, kto został zamordowany, a kto ocalał i żyje. A mnie cierpła skóra i uciekałem do psiej budy. I tę psią budę pokazał Smarzowski w filmie „Wołyń”. Wiele z tych opowieści wplotłem do książki, choćby historię święcenia noży, którymi banderowcy podcinali naszym rodakom gardła, czy wątek scyzoryka, którym chciał zamordować mojego kuzyna jego ukraiński przyjaciel. Te i inne opowiadania ujawniają brutalną prawdę o przerażających ukraińskich zbrodniach – pisze o swojej książce Stanisław Srokowski.

Politycy, dziennikarze, historycy przez dziesięciolecia starali się wymazać pamięć ofiar ukraińskich zbrodni na Wołyniu. Zaklinali rzeczywistość propagandowymi hasłami. Ile to razy słyszeliśmy o „pojednaniu”, „jeszcze nie teraz”, „musimy im pomagać”, „zyska na tym Putin, Kreml i Rosja”, o tym, że Bandera nie odpowiada za mordy na Wołyniu, że UPA to była taka sama partyzantka jak AK, że Ukraińcy promują UPA ze względu na ich antysowieckość itp. itd. Ale jak to bywa z propagandą, mit fałszu runął.

Warto sięgnąć również do innych książek Stanisława Srokowskiego.

Książkę Stanisława Srokowskiego „Święcenie noży. Nowe opowiadania kresowe” można kupić na stronie Wydawnictwa Fronda:

Przewijanie do góry