6 marca 1636 – W okolicy wsi Dąbrowa Łużycka spadł meteoryt

To jedno z najstarszych i najlepiej udokumentowanych zjawisk tego typu na ziemiach polskich. Choć od zdarzenia minęły stulecia, dzięki skrupulatnej pracy badaczy udało się ustalić dokładny czas i miejsce uderzenia „kamienia z nieba”.

meteoryt w Dąbrowie Łużyckiej

Poranek pełen grozy

W czwartek 6 marca 1636 roku o godzinie 6 rano, przy niemal bezchmurnym niebie, mieszkańcy okolic Żagania usłyszeli potężny huk. Jak odnotowali kronikarze, zjawisku towarzyszył ogromny hałas (magno cum fragore), a obiekt spadł na pole należące do kolonisty Mateusza Schebacka we wsi Dubrow. Współczesne analizy historyczne, prowadzone m.in. przez Jerzego Pokrzywnickiego, pozwoliły zidentyfikować tę miejscowość jako dzisiejszą Dąbrowę Łużycką.

Tajemniczy przybysz z kosmosu

Według siedemnastowiecznych relacji, meteoryt miał niezwykły kształt przypominający czarę lub misę. Jego powierzchnia była pokryta ciemną, opaloną powłoką, co świadczyło o przejściu przez atmosferę. Wewnątrz obiekt był kruchy i wypełniony „gruzełkami” oraz wrostkami metalu, co sugeruje, że był to chondryt, czyli meteoryt kamienny.

Waga znaleziska budzi do dziś dyskusje ze względu na stosowane wówczas jednostki miary. Kronikarze ocenili ją na „ponad dwa talenty”. W zależności od przyjętego przelicznika mogło to być około 52 kg, a w przypadku tzw. dużych talentów – nawet ponad 120 kg.

Zaginiony skarb historii

Mimo szczegółowych opisów sporządzonych przez kronikarzy takich jak David Vechnerus czy Fryderyk Lucae, dalsze losy meteorytu pozostają nieznane. Istnieje prawdopodobieństwo, że został on rozbity przez miejscową ludność, która mogła traktować jego odłamki jako talizmany przynoszące szczęście. Choć w przeszłości pojawiały się tropy wiodące do muzeum w Jaworze, badania próbek nie potwierdziły związku tamtejszych eksponatów z głośnym spadkiem pod Żaganiem z 1636 roku.

Przewijanie do góry