Był jednym z najbardziej błyskotliwych twórców przedwojennej Warszawy i nieugiętym głosem polskiej emigracji w Londynie. Marian Hemar, lwowianin z urodzenia i wyboru, pozostawił po sobie tysiące piosenek, wierszy oraz skeczy, które kształtowały gusta całych pokoleń. Choć po wojnie jego utwory objęto w kraju cenzurą, on sam do końca życia pozostał wierny Polsce.

Od lwowskich kabaretów do szlagierów stolicy
Marian Hemar, urodzony we Lwowie jako Marian Hescheles, od wczesnych lat związany był z miastem nad Pełtwią, gdzie studiował medycynę i filozofię. Jego kariera nabrała tempa po przeprowadzce do Warszawy w 1925 roku. Współpracując z Julianem Tuwimem w legendarnym kabarecie „Qui Pro Quo”, stał się autorem ponad 3000 piosenek, w tym tak znanych szlagierów jak „Kiedy znów zakwitną białe bzy” czy „Czy pani Marta jest grzechu warta”. Jego cięty dowcip nie oszczędzał polityków – w 1939 roku piosenka „Ten wąsik” w wykonaniu Ludwika Sempolińskiego wywołała nawet oficjalną interwencję ambasadora Niemiec.
Żołnierz i głos wolnego radia
Wybuch II wojny światowej rzucił Hemara na front. Walczył w Samodzielnej Brygadzie Strzelców Karpackich w Libii, biorąc udział m.in. w obronie Tobruku. To on stworzył słynny „Marsz Karpackiej Brygady”. Z rozkazu generała Sikorskiego trafił do Londynu, gdzie pracował w Ministerstwie Informacji i Dokumentacji, walcząc z propagandą wroga. Po wojnie nie wrócił do kraju rządzonego przez komunistów. Przez lata prowadził w Radiu Wolna Europa swój jednoosobowy „Teatr Hemara”, w którym wierszem komentował bieżące wydarzenia polityczne, stając się moralnym wsparciem dla Polaków na obczyźnie i w kraju.
Poeta tęsknoty i „Polak z ochotniczego zaciągu”
Twórczość Hemara rozpięta była między dwoma biegunami: błyskotliwym żartem a głęboką refleksją i tęsknotą za utraconym Lwowem. Choć wywodził się z rodziny żydowskiej (prywatnie był kuzynem Stanisława Lema), sam określał się mianem „Polaka z ochotniczego zaciągu”. Był artystą wszechstronnym – tłumaczył sonety Szekspira i ody Horacego, pisał dramaty i traktaty polityczne. Za swoją bezkompromisową postawę i wierność prawdzie został tuż przed śmiercią odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
