„Kiedy uświadomiłam sobie, że mam być pogrzebana żywcem, błagałam: Dobijcie mnie!”. Dramatyczne losy dzieci Wołynia. [NASZA RECENZJA]

My Dzieci Wołynia

„Nagle zrobiło mi się zimno. Pewnie dlatego się ocknęłam. Było ciemno i cicho. Obok mnie leżała mama, zimna jak kamień. Pamiętam, że wcześniej przywarłam do niej i szeptałam, ale ona nie odpowiadała. W końcu straciłam przytomność; nie wiem, ile czasu tak przeleżałam wśród zwłok na podwórzu. Teraz najważniejsze było dostać się do domu. Resztką sił doczołgałam się do drzwi i skierowałam się do łóżka” – wspomina 11-letnia wówczas Genowefa Ziółkowska, z domu Paszkowska, w czasie II wojny światowej mieszkająca na Wołyniu.
I dodaje:

„Przed oczami majaczyły mi obrazy: kolacja; ktoś wbiega i coś krzyczy; mama pospiesznie usuwa doniczki z parapetów; potem obcy ludzie, którzy wyganiają nas na podwórze; kładę się na ziemi przy studni – nie, nie na plecach, mam się obrócić na brzuch. Pierwszy cios; czuję, jak ostrze wbija mi się między łopatki. Drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty, przestaje liczyć”.
„Kiedy uświadomiłam sobie, że mam być pogrzebana żywcem, błagałam:
Dobijcie mnie!”.

Dziewczynka otrzymała 18 (!) ran, ale cudem uniknęła śmierci z rąk zbrodniarzy z Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy w niewyobrażalnie bestialski sposób dokonali ludobójstwa na polskich mieszkańcach województw wschodnich II Rzeczypospolitej. Tysiące Aneczek, Jasiów, Helenek, Adasiów, Krzysiów spotkał na Wołyniu i nie tylko tam tragiczny los. Ginęli od ciosów siekier, wideł i innych narzędzi zbrodni święconych przez grekokatolickich popów. Ginęli zakopywani żywcem, topieni w studniach, przybijani do drzwi stodół, bo ukraińscy szowiniści realizowali plan ludobójstwa.

Książki Moniki Odrobińskiej nie czyta się łatwo. Relacje polskich dzieci, które przeżyły ukraińskie mordy na Wołyniu zostają na długo w świadomości. Rodzą pytania, dlaczego do tego doszło? Jak to możliwe, że Ukraińcy zgotowali tak bestialski los Polakom? Co sprawiło, że zbrodnicza ideologia UPA, którą ukraiński grekokatolicki biskup Grzegorz Chomyszyn, męczennik za wiarę, zamordowany przez NKWD, określał satanistyczną, zdobyła sobie tak silny wpływ?

Publikacja nie jest jedynie zbiorem relacji. Opisuje warunki życia na przedwojennym i wojennym Wołyniu oraz o oporze organizowanym przez polską partyzantkę. Opowieść Odrobińskiej nie jest zamknięta. Niesie ważne wezwanie, które MUSI zostać zrealizowane: godny pochówek dla ofiar i wieczna pamięć dla nich.

Monika Odrobińska, My, dzieci Wołynia, Wydawnictwo Księży Młyn, Łódź 2025.

Książkę można kupić na stronie internetowej Wydawnictwa Księży Młyn i w dobrych księgarniach.
(kliknięcie w okładkę przeniesie Cię na stronę wydawnictwa)

Przewijanie do góry