20 stycznia 1915 – urodził się Stefan Mustafa Abramowicz, polski ułan tatarskiego pochodzenia.

Stefan Mustafa Abramowicz

Los poprowadził go z Kresów przez sowieckie obozy i przymusową pracę aż pod Monte Cassino. Dorastał w Klecku, w rodzinie polskich Tatarów. W domu pielęgnowano tradycję i religię, jako dziecko uczył się czytania Koranu w języku arabskim. Szkołę musiał przerwać wcześnie, by pomagać rodzinie w gospodarstwie.

Wojsko stało się dla niego naturalną drogą. W 1937 roku trafił do 1 szwadronu tatarskiego 13 Pułku Ułanów Wileńskich – elitarnej i wyjątkowej formacji Wojska Polskiego. We wrześniu 1939 roku walczył z Niemcami na Mazowszu i Lubelszczyźnie. Wkrótce potem dostał się w ręce Sowietów. Przeszedł Kozielsk, Starobielsk, brutalne śledztwa i przymusową pracę w kopalni rudy żelaza w Krzywym Rogu – drogę, z której wielu nie wróciło.

Jemu się udało. Po układzie Sikorski–Majski wstąpił do armii Władysława Andersa i wraz z nią przeszedł jeden z najbardziej niezwykłych szlaków II wojny światowej: przez Iran, Irak i Palestynę do Egiptu, a następnie do Włoch. Służył najpierw jako elektryk w jednostkach pancernych, później jako czołgista w 2 Korpusie Polskim. Walczył w kampanii włoskiej, brał udział w bitwie o Monte Cassino, został ranny pod Ankoną, a w 1945 roku uczestniczył w wyzwalaniu Loreto i Bolonii.

Po wojnie nie mógł wrócić na rodzinne Kresy, które znalazły się poza granicami Polski. Osiedlił się w Manchesterze, gdzie założył rodzinę i przeżył resztę życia. Z dala od ojczyzny, ale nigdy poza jej historią. Dopiero po latach doczekał się symbolicznej sprawiedliwości: awansów oficerskich i odznaczenia Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Zmarł w 2018 roku jako jeden z ostatnich żołnierzy tatarskiego szwadronu.

Przewijanie do góry