13 stycznia 1964 – katastrofa bombowca B-52 z bronią jądrową

katastrofa bombowca B-52 z bronią jądrową

13 stycznia 1964 roku doszło do jednego z najgroźniejszych incydentów nuklearnych zimnej wojny. Amerykański bombowiec B-52, transportujący dwie bomby atomowe, rozbił się w górzystym, zalesionym terenie Maryland (USA).

Podczas burzy śnieżnej silne turbulencje doprowadziły do oderwania statecznika pionowego. Załoga próbowała utrzymać kontrolę nad maszyną, jednak ostatecznie zarządzono ewakuację. Samolot spadł w rejonie Elbow Mountain, na obszarze dzisiejszego Savage River State Forest.

Na pokładzie było pięciu członków załogi – przeżyło tylko dwóch (pilot i drugi pilot). Trzech lotników zginęło: jeden w chwili uderzenia, dwóch z powodu wyziębienia w ekstremalnych warunkach zimowych.

Maszyna przewoziła dwie bomby B53-0 Y1 w konfiguracji transportowej. Oficjalnie informowano, że odnaleziono je w stanie „względnie nienaruszonym”. Część źródeł wskazuje jednak, że ładunki uległy uszkodzeniu przy uderzeniu, a ich zabezpieczenie i ewakuacja były operacją skomplikowaną i kontrowersyjną, wywołującą lokalne protesty ze względu na ryzyko skażenia.

To zdarzenie do dziś przypomina, jak blisko katastrofy nuklearnej potrafił znaleźć się świat w realiach zimnej wojny.

Przewijanie do góry