Tragiczne wydarzenia w lubońskim kościele wstrząsnęły przedwojenną Polską. Podczas mszy świętej dla dzieci, na oczach najmłodszych parafian, z rąk zamachowca zginął proboszcz Stanisław Streich – kapłan oddany budowie nowej wspólnoty.

Droga do Lubonia
Stanisław Streich urodził się w 1902 roku w Bydgoszczy. Po odebraniu starannego wykształcenia w poznańskim seminarium oraz na Uniwersytecie Poznańskim, przez lata posługiwał jako wikariusz w kilku parafiach stolicy Wielkopolski. Był również nauczycielem religii i kapelanem. Jego kluczowa misja rozpoczęła się w 1933 roku, gdy został proboszczem w Żabikowie. To właśnie tam podjął ambitne wyzwanie wzniesienia nowego kościoła w pobliskim Luboniu. Dzięki jego staraniom w 1935 roku powołano parafię św. Jana Bosko, a on sam został jej pierwszym duszpasterzem.
Śmierć na oczach dzieci
Feralnego dnia, 27 lutego 1938 roku, ks. Streich odprawiał przedpołudniową mszę świętą z udziałem dzieci. Gdy zmierzał w stronę ambony, by odczytać Ewangelię, padły strzały. Zamachowiec, Wawrzyniec Nowak, dwukrotnie strzelił do kapłana – jedna z kul trafiła go w twarz, druga utkwiła w ewangeliarzu. Morderca oddał jeszcze dwa strzały w plecy leżącego duchownego. Według świadków, napastnik wbiegł na ambonę, wznosząc komunistyczne hasła. Choć sprawca próbował uciec, został obezwładniony przez wiernych, a rok później oficjalnie wykonano na nim wyrok śmierci.
Droga na ołtarze
Pamięć o męczeńskiej śmierci proboszcza przetrwała dziesięciolecia. W 2017 roku rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny, który szybko przeszedł przez etap diecezjalny do Watykanu. W 2024 roku papież Franciszek zatwierdził dekret o męczeństwie ks. Streicha, a uroczysta beatyfikacja odbyła się 24 maja 2025 roku w Poznaniu pod przewodnictwem kardynała Marcello Semeraro. Obecnie szczątki błogosławionego spoczywają w sarkofagu w kościele w Luboniu, który w dniu beatyfikacji został ogłoszony diecezjalnym sanktuarium.
