Las Barbarka pod Toruniem nie był przypadkowym miejscem zbrodni. Niemcy mordowali tam ludzi ważnych dla miasta: nauczycieli, lekarzy, urzędników, duchownych i działaczy.
10 stycznia 1940 roku Selbstschutz przeprowadził w Barbarce ostatnią masową egzekucję, kończąc jeden z najciemniejszych etapów początku okupacji.

Barbarka – element planu, nie „incydent”
Egzekucje w Barbarce były częścią Intelligenzaktion – akcji wymierzonej w polską inteligencję i lokalne elity. Chodziło o jedno: pozbawić Polaków przywódców, autorytetów i organizatorów życia społecznego, żeby złamać opór i ułatwić germanizację.
Fort VII i droga do lasu
Wielu zamordowanych trafiało wcześniej do niemieckiego obozu i więzienia urządzonego w Forcie VII Twierdzy Toruń. Stamtąd wywożono ich do lasu Barbarka – często w tajemnicy, bez informacji dla rodzin. Ofiary znikały, a bliscy tygodniami żyli w niepewności, słysząc sprzeczne lub celowo fałszywe komunikaty.
Ile osób zginęło?
Pierwsze masowe egzekucje ruszyły 28 października 1939 roku. Łącznie w Barbarce zamordowano – według szacunków – od ok. 600 do nawet 1200 osób z Torunia i okolic. To nie były przypadkowe ofiary: wybierano ludzi „ważnych” dla społeczności – takich, których brak miał zaboleć najbardziej.
